24 paź 2013

Obchody 65-lecia KŁ „Knieja” Kraków

Autor: Jerzy Chmiel | Kategoria: Aktualności, Artykuły

W dniu 21 września 2013r obchodziliśmy jubileusz 65-lecia powstania Koła. Uroczystości zaplanowano na terenie Parafii pod wezwaniem św. Jakuba Apostoła w Więcławicach Starych, dzięki uprzejmości tutejszego proboszcza ks. Kanonika Ryszarda Honkisza. Choć sam nie poluje, od wielu lat nas wspiera, celebruje Msze Hubertowskie w lesie Goszcza oraz podkreśla pozytywną rolę myśliwych. W przepięknym zabytkowym kościele, podniesionym kilka dni temu do rangi Sanktuarium, odbyła się Msza Święta, w czasie której poświęcono ufundowany przez członków i sympatyków Koła sztandar. Następnie, w uroczystym pochodzie za sztandarem, wszyscy udali się na salę w ogrodach przykościelnych, gdzie podjęto gości wystawnym obiadem. W części oficjalnej prezes ORŁ w Krakowie, Janusz Szkatuła, dokonał dekoracji sztandaru najwyższym odznaczeniem łowieckim ZŁOM, którym wyróżniono nasze Koło. Po dekoracji głos zabierali przedstawiciele RDLP w Krakowie, prezesi sąsiadujących Kół oraz zaproszeni goście. Wszyscy podkreślali wzorową działalność Koła na wielu płaszczyznach. Dla upamiętnienia fundatorów sztandaru dokonano wbicia pamiątkowych gwoździ oraz wpisów do wyłożonej księgi pamiątkowej. Po części oficjalnej rozpoczął się bal myśliwski. W doskonałych humorach, przy muzyce i suto zastawionych stołach, bawiono się do białego rana. 65 lat to wiek dostojny i dobra okazja aby popatrzeć wstecz, podsumować minione lata. W roku 1948, kiedy powstawało Koło, inne były realia i Prawo Łowieckie. Inaczej też patrzono na łowiectwo.

Zmieniały się czasy, zmieniali się ludzie, przez szeregi Koła przewinęło się ponad stu myśliwych. Postacie aktywne i wyraziste, które wspominamy do dziś i anegdoty o nich znają nawet najmłodsi Koledzy. Ale byli też i członkowie, których nazwiska przypominamy sobie dopiero przeglądając karty starych kronik i oglądając pożółkłe fotografie. Zmieniły się czasy, zmieniło Prawo Łowieckie i podejście do polowania, drastycznie zmniejszyła się lista zwierząt łownych. Jak grzyby po deszczu wyrosły przeróżne organizacje pseudo-ochroniarzy, którzy krzyczą „nie zabijać”, bo to szczytne i chwytliwe hasło. Media chętnie to pokazują jest więc rozgłos a rozgłos to pieniądze. Media kochają sensację bo wzrasta oglądalność, a co 15 minut reklama, za którą dobrze zapłacono. Są przeciw, zapominając jednocześnie, skąd na ich stole znalazło się mięso. Są przeciw, zapominając o rolnikach i tysiącach hektarów zniszczonych przez dziki, jelenie i sarny. Dopóki ich to nie dotknie, nie zauważają problemu kolizji i wypadków na drogach powodowanych przez zwierzęta. Nagłaśnia się każde jednostkowe nieprawidłowości i pomyłki myśliwych.

Taki jubileusz jest więc okazją do oceny, jak w tym środowisku postrzegane jest nasze Koło. Funkcjonujemy wśród mieszkańców, rolników, leśników, Urzędów Gmin i Starostw. Czy potrafimy sprostać wymaganiom stawianym obecnie?

Koło liczy 30 członków, trudno wymagać stuprocentowej jednomyślności. Ktoś, kto zostaje myśliwym, najczęściej w życiu prywatnym już coś osiągnął. Ma swój pomysł na życie, swoją wizję łowiectwa i funkcjonowania Koła. Stara prawda mówi jednak, że to większość ma rację, zwłaszcza jeśli to jest przytłaczająca większość. Poprzez to, co robiliśmy przez ostatnie ćwierć wieku, można ocenić nasze Koło. Szacunek do mieszkańców, rolników i leśników, szacunek do zwierzyny i siebie nawzajem, sprawiły, że jesteśmy w tym środowisku akceptowani i szanowani. Wspólna z rolnikami, ochrona ich pól, spotkania z mieszkańcami na festynach Hubertowskich, edukacyjne spotkania z dziećmi, młodzieżą szkolną i studentami to u nas naturalne działania. To na przykładzie naszego Koła zrealizowany został film o prawidłowym prowadzeniu gospodarki łowieckiej pt. „Zimowa troska –mniej znana strona łowiectwa”. Na podstawie badań i obserwacji prowadzonych w naszych łowiskach studenci piszą prace dyplomowe i referaty. TVP zrealizowała u nas kilka reportaży, które wyemitowano na kanałach lokalnych i ogólnokrajowych. Nienaganne prowadzenie gospodarki łowieckiej poprzez ochronę zwierzyny, wzbogacanie naturalnej bazy żerowej, dokarmianie w okresach niedostatku pożywienia, sprawiły iż jesteśmy wzorem dla innych. Liczne nagrody i wyróżnienia, jakie otrzymujemy, świadczą o tym najlepiej. Otrzymaliśmy wszystkie możliwe odznaczenia łowieckie, a w tych dniach dotarła do nas radosna wiadomość, iż Koło nasze uhonorowane zostało najwyższym odznaczeniem łowieckim ZŁOM.

Można więc powiedzieć, że w łowieckim życiu osiągnęliśmy wszystko.

Organizacja uroczystości 65-lecia pokazała jeszcze raz, że jako grupa potrafimy funkcjonować doskonale. Spontaniczna fundacja sztandaru Koła i liczny udział w przygotowaniach przyjęcia jubileuszowego są tego najlepszymi dowodami.

Umiemy i chcemy prowadzić nowoczesną gospodarkę łowiecką. Jesteśmy dumni z przynależności do tego Koła. Jednocześnie, podsumowując przeszłość, nie zapominamy o teraźniejszości i przyszłości. W łowiectwie, podobnie jak w rolnictwie, aby liczyć na dobre zbiory, sezon trzeba rozpocząć już wczesną wiosną, obsiewając poletka, latem budować i remontować urządzenia łowieckie, a jesienią gromadzić karmę. Po tak przepracowanym sezonie, zimą zwierzyny nie zabraknie i „BÓR NAM BĘDZIE DARZYŁ”.

J. Chmiel.

Komentowanie jest obecnie zablokowane.