O nas

Koło Łowieckie „Knieja” w Krakowie gospodaruje na dwu obwodach łowieckich, położonych w województwie Małopolskim. Obwód nr 35 – Widoma, o powierzchni użytkowej  3959 ha, w tym 846 ha stanowią lasy. Obwód nr 1 – Ksiaż  Wielki, o powierzchni użytkowej 3112ha, w tym 801 ha to lasy. Oba obwody zakwalifikowano łowiecko jako bardzo słabe.

Szczególnie trudne warunki do prowadzenia gospodarki łowieckiej mamy na terenie obwodu nr 35 Widoma. Położony nieopodal Krakowa przecięty ruchliwą drogą krajową E7 oraz gęsta siecią dróg lokalnych. W ostatnich latach gwałtownie rozwijająca się zabudowa podmiejska wypiera zwierzynę z jej dotychczasowych ostoi. Ogromne natężenie ruchu kołowego sprawia iż prowadzenie gospodarki łowieckiej jest niezwykle utrudnione.

Ale myśliwi z KŁ „Knieja” pokazują, że przy odpowiedniej organizacji, nawet w tak trudnych warunkach, można utrzymywać dobry stan zwierzyny i polować. Przed laty, ze względu na bliskość miasta, okoliczne pola były intensywnie wykorzystywane rolniczo do produkcji warzyw. Ich resztki pozostawione na polach i wokół gospodarstw stanowiły wspaniała bazę żerową dla zwierzyny drobnej. Większość prac wykonywana była ręcznie, a środków chemicznych nie stosowano. Wszystko to sprawiało, że zajęcy, kuropatw oraz bażantów były ilości nieprzebrane. Lata 90-dziesiate to gwałtowne zmiany na wsi. Mechanizacja, chemizacja, gwałtowna zabudowa niszczyły i wypierały zwierzynę z jej dawnych ostoi. Rozwój dróg, wzrost natężenia ruchu kołowego oraz choroby zaczęły dziesiątkować zwierzynę drobną. Do tego poprzez szczepienia gwałtownie wzrosła ilość lisów. Myśliwi z koła „Knieja” już w tych latach dostrzegli spadek populacji zwierzyny drobnej i rozpoczęli działania mające na celu zatrzymanie tej tendencji i odbudowę populacji. W roku 1998 wybudowano wolierę adaptacyjną, gdzie przetrzymywano zakupione bażanty, aby wzmocnić populację rodzimą.  Zaczęto zakładać pierwsze poletka łowieckie .Obsiane kukurydzą i roślinami kapustnymi, pozostawiane na zimę, poprawiały naturalną bazę żerową. Zaczęto nawiązywać bliskie kontakty z rolnikami uzyskując od nich miejsca na zakładanie kolejnych poletek łowieckich. Rozbudowano gęsta sieć podsypów i paśników dla zwierzyny. Wiosną obsiewane są poletka. Wszystkie prace wykonywane są przez myśliwych nieodpłatnie z wykorzystaniem ciągników i maszyn terenowych myśliwych. Z kasy koła pokrywane są tylko nasiona, nawozy i paliwo do ciągników. Latem remontujemy paśniki, magazyny karmy, ambony.

Jesienią rozpoczynamy gromadzenie karmy na zimę. Z własnych poletek zbieramy ok. 10 ton kukurydzy. Koniczynę i lucernę suchą przygotowują nam członkowie terenowi i zaprzyjaźnieni rolnicy. Do tego gromadzimy odpady zbożowe, buraki cukrowe, marchew, jabłka. Dokarmianie rozpoczynamy w listopadzie, wywozimy niewielkie ilości tak, aby zwierzyna zlokalizowała miejsca gdzie można znaleźć żer. Intensywne dokarmianie rozpoczynamy, gdy pokrywa śnieżna i mróz utrudniają dostęp do naturalnego żeru. Od roku 2005 stan bażantów jest na tyle wysoki, że zaprzestaliśmy wysiedleń a dbamy jedynie o populacje rodzimą. Kontynuując rokrocznie dokarmianie i zwiększając liczbę poletek w roku 2005 zakupiliśmy 50 sztuk zajęcy w celu wzmocnienia populacji rodzimej. Nawiązano kontakt z kołem, w którym odławiano zające i dokonaliśmy zakupu. Przywiezione zające zostały zaszczepione i w tym samym dniu wypuszczone w teren. Jesienią zakupiono też 300 kuropatw, a w następnym roku 100. Odbudowało to znacznie stado podstawowe, co wykazują inwentaryzacje prowadzone wspólnie ze studentami Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. Wydaje się że obecnie największym zagrożeniem dla naszych zajęcy jest duży ruch na drogach, gdyż spotykamy je często martwe na poboczach dróg.

Strony: 1 2